Lucy
Przyciągnął mnie do siebie i mnie przytulił. Potem ja weszłam do pokoju, a Bartek poszedł do swojego pokoju. Zmyłam makijaż, przebrałam i poszłam spać.
Wtorek godzina 9.00 pokój Lucy
Lucy
Spałam smacznie. Śniło mi się, że byłam na boisku i grałam razem z chłopakami na meczu. Oho ktoś mnie nie lubi i właśnie dobija się do mnie. No nic nie ma tego dobrego. Przetarłam oczy i wstałam do drzwi i je otworzyłam.
- Już mnie nie lubisz? - zapytałam
- Nie no oczywiście, że Cię lubię. Ale za 45 minut chłopaki mają trening i mamy razem z nimi jechać na stadion. - powiedziała moja ukochana przyjaciółka Julcia i weszła do pokoju.
- Spoko. A jak tam wczorajsza impreza?
- Nie no mogła być. A wiesz, że chyba się zakochałam.
- O boże, w kim?
- Nie powiem Ci, bo zaraz wygadasz Arkowi albo Przemkowi i pójdzie jak piłka w bramkę.
Nic nie odpowiedziałam wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Przebrałam się i troszeczkę pomalowałam oraz spięłam włosy w kucyka.
- Idziemy na śniadanie? - zapytałam wychodząc z łazienki.
- No, cała reprezentacja i karda chyba nie długo mają śniadanie więc chodźmy coś jeść.
No i wyszłyśmy, kiedy zamykałam drzwi na klucz. Z pokoju na przeciwko wyszedł Arek z Jessicą.
- Hejo - powiedziałam i się z nimi przywitałam.
- Hej - odpowiedziała Julka.
- Siemanko - odpowiedział Arek
- O hej. Widzę, że razem idziemy na śniadanie. - powiedziała Jessika.
- Na to wychodzi - powiedziałam z uśmiechem.
No i jak powiedziała Jessika poszliśmy razem na śniadanie. Po niecałych 15 minutach byliśmy już na miejscu. Poszłam z Jessiką i Julką. Do stolika przy którym siedziały już Ania, Agnieszka Jędrzejczyk i Wiolleta dziewczyna Karola Linettego.
- Hej - powiedziałyśmy wszystkie w jednym momencie i zaczęłyśmy się wszystkie śmiać.
I usiadłyśmy dostaliśmy jedzenie, przy czym zaczęłyśmy rozmawiać o różnych babskich sprawach. Gdy już byli wszyscy prawie wszyscy brakowało Adamczyk. Kończyliśmy jeść.
- Dziewczyny gdzie jest Adamczyk? Bo jej tylko nie ma. - zapytałam
- Wiesz dzisiaj rano Klaudia musiała wracać do Krakowa. Bo coś jej wypadło. Nic nie wiedziałam i zdziwiłam się, gdy zobaczyłam jak szła z walizką w stronę przystanku. A mówiła mi Karolina dziewczyna Stępińskiego. - powiedziała mi Wiola.
No i dalej rozmawialiśmy o babskich sprawach. Gdy skończyliśmy jeść poszliśmy do autokaru, i pojechaliśmy na stadion. My poszłyśmy na trybuny, a chłopcy do szatni. Kiedy piłkarze wychodziliśmy z szatni zobaczyłam, że Julcia gdy zobaczyła chłopaków stojących obok trenera zrobiła się cała czerwona.
- Hahahahaha - zaczęłam się śmiać
- Co ci ? - zapytała Julka
- Nic oprócz tego, że jesteś czerwona jak burak.
- O kurczę - powiedziała i sobie gdzieś poszła
- Gdzie Julka? - zapytała Ania
- Musiała do łazienki.
I tak siedziałyśmy i oglądałyśmy trening piłkarzy.
40 minut później Boisko
Przemek
- Chodźcie chłopcy - zawołał Nawałka
Gdy wszyscy podeszli zaczął mówić
- Teraz musicie podzielić się na dwie drużyny i zagramy mały meczyk. Błaszczykowski i Lewandowski wybierają.
- Trenerze mogą grać dziewczyny - zapytałem
- Jeśli chcą.
- Ej dziewczyny chcecie grać.
Hej dzisiaj taki trochę krótszy. Myślę, że nie będziecie mieli za złe. Dlaczego nie wstawiałam wcześniej, bo byłam na wycieczce. I co myślicie zgodzą się grać? I kto będzie grać z chłopakami ? Napiszcie jak myślicie jakie będą drużyny. I do zobaczenie w krótce.
Opowiadanie z Bartoszem Kapustką
sobota, 23 lipca 2016
czwartek, 7 lipca 2016
Rozdział 2
Lucy
Gdy podniosłam wzrok zamurowało mnie. Okazało się, że wleciał we mnie Bartek. Tak Bartosz Kapustka.
- Do kogo ty mówisz? - powiedział nagle inny chłopak. I nagle pojawił się Artur Jędrzejczyk.
- O cześć Lucy. - powiedział.
- Hej Jędza. - powiedziałam
- Co ty tu robisz? - zapytał. Tak, Jędza mnie zna. Nie dawno po tym jak poznałam swoich kuzynów. Byłam razem z nimi u niego na grillu. No i wtedy mnie poznał.
- No cóż o to samo możesz zapytać Sylwii Lub Jessiki.
- No fakt. A gdzie podziałaś koleżankę?
- Poszła z Sylwią i Jessiką. A mnie zostawiły na pastwę losu. - powiedziałam.
- No dobra zaraz Ci pomogę znaleźć twój pokój. - powiedział Jędza.
- A właśnie Bartek poznaj kuzynkę Arka Milika i Przemka Tytonia. - powiedział Jędza.
- Miło mi Lucy - zwróciłam się do Kapustki.
- Mi również milo Cię poznać Bartek. - odpowiedział chłopak.
- Dobra chodź Lucy, bo zaraz impreza. - powiedział Jędza.
No i wszyscy się rozeszliśmy. Każdy w swoją stronę. Czyli, ja i Jędza w stronę mojego pokoju, a Bartek w stronę windy.
Parę minut później.
Pokój Łucji
Lucy
- Jeszcze raz dziękuję za pomoc - powiedziałam po raz setny.
- Nie ma za co. I przestań mi już sto razy dziękować. - powiedział Jędza.
- A co to za impreza? I gdzie na nią iść?
- Wiesz to impreza na wasze przybycie. Robią Arek i Przemek. A gdzie jest to ja Cię zaprowadzę. Jak będę iść z Agą. Więc za 5 minut bądź gotowa. A zapomniałbym na przeciwko mieszka Arek.
- Dobra będę. A dobrze wiedzieć, że brat mieszka na przeciwko.
No i wyszedł, a ja zamknęłam drzwi na klucz. Wzięłam swoją walizkę naszykowałam ubrania na imprezę. Oraz się rozpakowałam. Wzięłam swoją kosmetyczkę. Przebrałam się i pomalowałam sobie tylko rzęsy. Włosy pozostawiłam rozpuszczone. Kiedy zakładałam buty, ktoś zapukał. Założyłam drugiego buta. I otworzyłam drzwi. Zobaczyłam Jędzę z Aga. Przywitałam się z Agnieszką. I razem poszliśmy w stronę windy. Weszliśmy do windy i jechaliśmy na dół.
W tym samym czasie.Sala balowa
Przemek
- Gdzie jest Jędza z Agą, i gdzie jest moja siostrzyczka? - pytałem.
- Przestań dramatyzować. Niedługo przyjdą. - powiedziała moja żona.
- A jak się zgubiła. - powiedziałem.
Nagle w sali pojawił się Kapi z Klaudią oraz Stępień z Karolą.
- Co się dzieje? - zapytał Kapi.
- Kuzynka Przemka i Arka jeszcze nie przyszła na imprezę i Przemcio dramatyzuje. - powiedział Wojtek.
- Wiecie co, dzisiaj widziałem ją i spotkała Jędzę. I ten zaprowadził ją do jej pokoju. I chyba razem przyjdą na imprezę. - powiedział Kapi
- Dzięki Bartek za informacje. Aż kamień spadł mi z serca.
- Nie ma za co.
3 minuty później
Lucy
Zjechaliśmy na dół. I szliśmy w stronę sali, w której ma być impreza. Gdy byliśmy coraz bliżej sali, było coraz głośniej słychać muzykę. Weszliśmy do sali od razu znalazłam Arka i Przemka, stojących w towarzystwie Lewego, Piszcza, Szczęsnego, Kapustki, Stępińskiego i Rybusa. Reszta była przy przekąskach. Moi kuzyni stali tyłem do mnie, więc mnie nie widzieli. Reszcie chłopaków pokazałam palec na ustach. Oni tylko się uśmiechnęli, więc zapewne zrozumieli, żeby nic nie mówili chłopakom, że jestem z tyłu. I ruszyłam biegiem i wskoczyłam Arkowi.
- Hej braciszku. - krzyknęłam mu do ucha.
- Ała, moje ucho. O hej siostrzyczko. I nie krzycz mi do ucha. - powiedział i mnie przytulił, ja pocałowałam w policzek.
- Ej, a ja - powiedział udając focha Przemek
- Ej no nie fochaj się. - powiedziałam i Przemka też jak Milika przytuliłam i pocałowałam w policzek.
- Lucy wskakuj na barana i idziemy coś jeść. - powiedział Przemek. Jak powiedział tak też zrobiłam.
Poszliśmy w stronę stołów. Siedziałam na przeciwko Jędzy z Agą, a pomiędzy Tytoniami a Lewandowskimi. Po niecałych 30 minutach znałam całą reprezentacją. I także pana Nawałkę. Powiem wam bardzo miły człowiek. Bardzo polubiłam Anię Lewandowską, Wiolę dziewczynę Linettego oraz wiele dziewczyn. Ale ta cała Klaudia wcale ją nie polubiła. Była sztucznie miła. A gdy tylko zaczęłam tańczyć z Milikiem. Zaraz ona mnie obgadywałam. Skąd wiem. Jest na tyle głupia, że mówiła to Ani Lewego. A ona mi zaraz mi powiedziała.
Po godzinie Klaudia Adamczyk poszła do pokoju. A reszta została i bawiła się do 23. Po czym impreza się skończyła.
- Jessika, pomóc wam sprzątać - zapytałam.
- Jak chcesz - powiedziała.
Cała ekipa co się bawiła została i pomagała sprzątać. Po sprzątaniu każdy rozszedł się do pokoji. Ja jeszcze postanowiłam wyjść na dwór. Usiadłam na ławeczce, i przyglądałam się gwiazdom.
- Hej, a co tu sama robisz? - zapytał chłopak.
- Siedzę, nie widać - powiedziałam.
- No widać, widać. Tylko tak pytam. - powiedział Kapi.
Usiadł obok mnie. I też przyglądał się gwiazdom.
- Jak podoba Ci się w kadrze?
- Nawet jest spoko. Ale nie podoba mi się jedna osoba.
- Chyba wiem, Klaudia. Zgadłem?
- Tak zgadłeś. Ale dlaczego ona taka jest? Nie może być taka fajna jak inne dziewczyny. Tylko taka uprzedzona do nowych osób. I zaraz obgaduje innych jak obejdą z miejsca.
- A co ja poradzę. Taka ona jest. A opowiesz mi coś o sobie. Bo wiesz zanim przyszłaś na imprezę, to Arek coś tam opowiadał o tobie. Ale chcę wszystko wiedzieć od Ciebie.
- Dobra. Opowiem może od początku, bo wiesz nieraz Arek może coś ściemniać.
No i opowiedziałam mu cały życiorys o mnie. Że uwielbiam oglądać piłkę nożną jak w nią grać. Że kibicuję Łęcznej. I takie różne rzeczy. Ale także opowiedziałam o szkole, że uczę się w technikum na kierunku gastronomicznym. Po opowiedzianym swoim życiorysie. Postanowiliśmy pójść do hotelu. Ale najpierw Bartek mnie odprowadził do drzwi.
- Dziękuję za odprowadzenie mnie do drzwi. - powiedziałam
- Nie ma za co. - odpowiedziałam.
Otworzyłam drzwi, już miałam wchodzić. Gdy nagle Bartek złapał mnie za nadgarstek. Przyciągną mnie do siebie i mnie ...................................
Hej ciekawe co się stanie. Przerwałam w dobrym na fantazje miejscu. Ciekawe jakie wasze fantazje poniosą co się stanie po tym przyciągnięciu. Piszcie w komentarzach. Może niektórzy dotrą do prawdy. Następny rozdział niedługo. A i proszę o komentarze.
Gdy podniosłam wzrok zamurowało mnie. Okazało się, że wleciał we mnie Bartek. Tak Bartosz Kapustka.
- Do kogo ty mówisz? - powiedział nagle inny chłopak. I nagle pojawił się Artur Jędrzejczyk.
- O cześć Lucy. - powiedział.
- Hej Jędza. - powiedziałam
- Co ty tu robisz? - zapytał. Tak, Jędza mnie zna. Nie dawno po tym jak poznałam swoich kuzynów. Byłam razem z nimi u niego na grillu. No i wtedy mnie poznał.
- No cóż o to samo możesz zapytać Sylwii Lub Jessiki.
- No fakt. A gdzie podziałaś koleżankę?
- Poszła z Sylwią i Jessiką. A mnie zostawiły na pastwę losu. - powiedziałam.
- No dobra zaraz Ci pomogę znaleźć twój pokój. - powiedział Jędza.
- A właśnie Bartek poznaj kuzynkę Arka Milika i Przemka Tytonia. - powiedział Jędza.
- Miło mi Lucy - zwróciłam się do Kapustki.
- Mi również milo Cię poznać Bartek. - odpowiedział chłopak.
- Dobra chodź Lucy, bo zaraz impreza. - powiedział Jędza.
No i wszyscy się rozeszliśmy. Każdy w swoją stronę. Czyli, ja i Jędza w stronę mojego pokoju, a Bartek w stronę windy.
Parę minut później.
Pokój Łucji
Lucy
- Jeszcze raz dziękuję za pomoc - powiedziałam po raz setny.
- Nie ma za co. I przestań mi już sto razy dziękować. - powiedział Jędza.
- A co to za impreza? I gdzie na nią iść?
- Wiesz to impreza na wasze przybycie. Robią Arek i Przemek. A gdzie jest to ja Cię zaprowadzę. Jak będę iść z Agą. Więc za 5 minut bądź gotowa. A zapomniałbym na przeciwko mieszka Arek.
- Dobra będę. A dobrze wiedzieć, że brat mieszka na przeciwko.
No i wyszedł, a ja zamknęłam drzwi na klucz. Wzięłam swoją walizkę naszykowałam ubrania na imprezę. Oraz się rozpakowałam. Wzięłam swoją kosmetyczkę. Przebrałam się i pomalowałam sobie tylko rzęsy. Włosy pozostawiłam rozpuszczone. Kiedy zakładałam buty, ktoś zapukał. Założyłam drugiego buta. I otworzyłam drzwi. Zobaczyłam Jędzę z Aga. Przywitałam się z Agnieszką. I razem poszliśmy w stronę windy. Weszliśmy do windy i jechaliśmy na dół.
W tym samym czasie.Sala balowa
Przemek
- Gdzie jest Jędza z Agą, i gdzie jest moja siostrzyczka? - pytałem.
- Przestań dramatyzować. Niedługo przyjdą. - powiedziała moja żona.
- A jak się zgubiła. - powiedziałem.
Nagle w sali pojawił się Kapi z Klaudią oraz Stępień z Karolą.
- Co się dzieje? - zapytał Kapi.
- Kuzynka Przemka i Arka jeszcze nie przyszła na imprezę i Przemcio dramatyzuje. - powiedział Wojtek.
- Wiecie co, dzisiaj widziałem ją i spotkała Jędzę. I ten zaprowadził ją do jej pokoju. I chyba razem przyjdą na imprezę. - powiedział Kapi
- Dzięki Bartek za informacje. Aż kamień spadł mi z serca.
- Nie ma za co.
3 minuty później
Lucy
Zjechaliśmy na dół. I szliśmy w stronę sali, w której ma być impreza. Gdy byliśmy coraz bliżej sali, było coraz głośniej słychać muzykę. Weszliśmy do sali od razu znalazłam Arka i Przemka, stojących w towarzystwie Lewego, Piszcza, Szczęsnego, Kapustki, Stępińskiego i Rybusa. Reszta była przy przekąskach. Moi kuzyni stali tyłem do mnie, więc mnie nie widzieli. Reszcie chłopaków pokazałam palec na ustach. Oni tylko się uśmiechnęli, więc zapewne zrozumieli, żeby nic nie mówili chłopakom, że jestem z tyłu. I ruszyłam biegiem i wskoczyłam Arkowi.
- Hej braciszku. - krzyknęłam mu do ucha.
- Ała, moje ucho. O hej siostrzyczko. I nie krzycz mi do ucha. - powiedział i mnie przytulił, ja pocałowałam w policzek.
- Ej, a ja - powiedział udając focha Przemek
- Ej no nie fochaj się. - powiedziałam i Przemka też jak Milika przytuliłam i pocałowałam w policzek.
- Lucy wskakuj na barana i idziemy coś jeść. - powiedział Przemek. Jak powiedział tak też zrobiłam.
Poszliśmy w stronę stołów. Siedziałam na przeciwko Jędzy z Agą, a pomiędzy Tytoniami a Lewandowskimi. Po niecałych 30 minutach znałam całą reprezentacją. I także pana Nawałkę. Powiem wam bardzo miły człowiek. Bardzo polubiłam Anię Lewandowską, Wiolę dziewczynę Linettego oraz wiele dziewczyn. Ale ta cała Klaudia wcale ją nie polubiła. Była sztucznie miła. A gdy tylko zaczęłam tańczyć z Milikiem. Zaraz ona mnie obgadywałam. Skąd wiem. Jest na tyle głupia, że mówiła to Ani Lewego. A ona mi zaraz mi powiedziała.
Po godzinie Klaudia Adamczyk poszła do pokoju. A reszta została i bawiła się do 23. Po czym impreza się skończyła.
- Jessika, pomóc wam sprzątać - zapytałam.
- Jak chcesz - powiedziała.
Cała ekipa co się bawiła została i pomagała sprzątać. Po sprzątaniu każdy rozszedł się do pokoji. Ja jeszcze postanowiłam wyjść na dwór. Usiadłam na ławeczce, i przyglądałam się gwiazdom.
- Hej, a co tu sama robisz? - zapytał chłopak.
- Siedzę, nie widać - powiedziałam.
- No widać, widać. Tylko tak pytam. - powiedział Kapi.
Usiadł obok mnie. I też przyglądał się gwiazdom.
- Jak podoba Ci się w kadrze?
- Nawet jest spoko. Ale nie podoba mi się jedna osoba.
- Chyba wiem, Klaudia. Zgadłem?
- Tak zgadłeś. Ale dlaczego ona taka jest? Nie może być taka fajna jak inne dziewczyny. Tylko taka uprzedzona do nowych osób. I zaraz obgaduje innych jak obejdą z miejsca.
- A co ja poradzę. Taka ona jest. A opowiesz mi coś o sobie. Bo wiesz zanim przyszłaś na imprezę, to Arek coś tam opowiadał o tobie. Ale chcę wszystko wiedzieć od Ciebie.
- Dobra. Opowiem może od początku, bo wiesz nieraz Arek może coś ściemniać.
No i opowiedziałam mu cały życiorys o mnie. Że uwielbiam oglądać piłkę nożną jak w nią grać. Że kibicuję Łęcznej. I takie różne rzeczy. Ale także opowiedziałam o szkole, że uczę się w technikum na kierunku gastronomicznym. Po opowiedzianym swoim życiorysie. Postanowiliśmy pójść do hotelu. Ale najpierw Bartek mnie odprowadził do drzwi.
- Dziękuję za odprowadzenie mnie do drzwi. - powiedziałam
- Nie ma za co. - odpowiedziałam.
Otworzyłam drzwi, już miałam wchodzić. Gdy nagle Bartek złapał mnie za nadgarstek. Przyciągną mnie do siebie i mnie ...................................
Hej ciekawe co się stanie. Przerwałam w dobrym na fantazje miejscu. Ciekawe jakie wasze fantazje poniosą co się stanie po tym przyciągnięciu. Piszcie w komentarzach. Może niektórzy dotrą do prawdy. Następny rozdział niedługo. A i proszę o komentarze.
poniedziałek, 27 czerwca 2016
Rozdział 1
Łucja
Dzień jak co dzień, siedziałam w łóżku. No może nie jak co dzień, bo są wakacje no ale co tam. Jak zwykle czytałam swoją ulubioną książkę. A co ja miałam powiedzieć. A już wiem. Ostatnio jak byłam zainteresowana swoją rodziną to okazało się, że jestem kuzynką Tytonia i Milika. Za co ja się bardzo cieszę. Kiedyś chciałam mieć piłkarza w rodzinie. Ale teraz mam dwóch. No żyć nie umierać. No może będziecie ciekawi, czy się z nimi spotkałam. No oczywiście, że się z nimi spotkałam. No ale przed spotkaniem bardzo bałam. Ale nie było czego bardzo dobrze mnie przyjęli. I traktują mnie jak siostrę. Dobra koniec tego. Jest godzina 10:15.
- O kurczę. Przecież ja mam za 25 minut pociąg. - pomyślałam.
Zbiegłam szybko po schodach.
- Tato, gdzie jesteś musimy szybko jechać bo się na pociąg spóźnię. - krzyczałam.
- To tak późno. Już ubieraj się i leć do samochodu. Ja za trzy minuty będę. - powiedział i szybko poszedł się przebrać.
- Córciu pilnuj się Przemka i Arka. No i uważaj na siebie. - powiedziała mama żegnając się ze mną.
- Dobrze będę. No ale będą tam dziewczyny więc możesz spać spokojnie. - powiedziałam i pożegnałam się z mamą.
Tata zaraz przyszedł i pojechaliśmy. Na miejscu byliśmy w sam raz. Bo za 5 minut mieliśmy już pociąg. Pożegnałam się z tatą, wzięłam walizkę no i ruszyłam biegiem na peron.
Na peronie czekała na mnie już Julka.
- Hej Julka. - powiedziałam i przytuliłam ją.
- O hej. Czekałam już na ciebie. Myślałam, że się spóźnisz na pociąg. - powiedziała.
- Nie no, gdzie ja i uciekający pociąg. - powiedziałam.
- Dobra nie gadajmy już o uciekającym pociągu.
- Zrobimy zdjęcie?
- No
Robiłyśmy zdjęcia, nagle nadjechał pociąg. Wsiadłyśmy i ruszyliśmy, ja czytałam książkę, a Julka przeglądała portale społecznościowe.
W tym samym czasie na treningu
Przemek
- Arek ciekawe kiedy przyjadą dziewczyny. - powiedziałem
- No zapewne gdzieś koło 13 - powiedział Arek
- A co to za pogaduchy, już Przemek do bramki a Arek do piłki. - krzyknął trener Nawałka
- Już- odpowiedzieliśmy razem i biegiem ruszyliśmy do zadań danych przez Nawałkę W tym samym czasie trybuny
Sylwia
- Jesi znowu się spóźniłyśmy na trening - powiedziałam
- E tam dobrze, że wogle idziemy - powiedziała.
Weszłyśmy na trybuny i szłyśmy siąść koło Ani i Wioli.
- Jessica jest ta głupia idiotka Klaudia
- Nie przejmuj się jak coś zacznie to jej chyba przywale.
Podeszłyśmy do dziewczyn i się z nimi przywitałyśmy.
- Hej dziewczyny - powiedziałyśmy razem
- Hej - odpowiedziały.
- Co wy tak późno? -zapytała Ania
- A tak jakoś wyszło. - powiedziałam.
- Kiedy przyjeżdża kuzynka chłopaków? - zapytała Wioletta
- Po 13. Będzie dojeżdżać. - powiedziała Jesi
Kilka godzin później a dokładnie
13:00
Hotel, w którym przebywają reprezentaci z rodzinami itp.
Jessica
- Dobra wszystko zrobione. Możemy jechać po dziewczyny. - powiedziałam
- Dobra to my tu czekamy na was a potem impreza. - powiedzieli Przemek i Arek.
Poszłyśmy razem z Sylwią do samochodu. I pojechałyśmy na dworzec.
Wysiedłyśmy z samochodu i poszłyśmy po dziewczyny na peron.
W końcu je zobaczyłyśmy.
- Hej dziewczyny.
- O hej. - odpowiedziały.
- To jak jedziemy do chłopaków? - zapytałam
- No a jak stęskniłam się za nimi. - powiedziała Lucy.
Poszłyśmy do samochodu i pojechałyśmy.
W tym samym czasie w sali gdzie oglądali chłopaki mecz.
Przemek
- Wiecie chłopaki dzisiaj przyjeżdżają dziewczyny, znaczy moja i Arka kuzynka oraz jej przyjaciółka. No i jest impreza ale bez alkoholu. Więc was zapraszamy. Oczywiście z patnerkami.
- Dobra przyjdziemy. Tylko o której? - powiedział Lewy
- Za 30 minut. - powiedział Arek
- Wy to macie wyczucie na zapraszanie. - powiedział Wojtek.
No i wszyscy szybko się rozeszli.
30 minut później
Lucy
Wchodziłam za dziewczynami do hotelu. One już poszły ja jeszcze czekałam na kartę.
- Proszę oto pani karta i przepraszamy za zamieszanie. - powiedziała miła młoda dziewczyna
- Dziękuję - powiedziałam.
I szłam szukają swojego pokoju. Gdy skręciłam w dobrą stronę. Upadłam, ktoś we mnie wpadł.
- Nic Ci się nie stało? - zapytał chłopak
- Nie nic jestem cała. - odpowiedziałam.
Gdy podniosłam wzrok zamurowało mnie. Okazało się, że wleciał we mnie ........................
No i w takim ciekawym momencie przerywam. Ciekawe czy zgadniecie kim był ten chłopak.
Komentarze miło widziane, ale tak na serio. Komentujcie, bo nie będzie następnego rozdziału.
Dzień jak co dzień, siedziałam w łóżku. No może nie jak co dzień, bo są wakacje no ale co tam. Jak zwykle czytałam swoją ulubioną książkę. A co ja miałam powiedzieć. A już wiem. Ostatnio jak byłam zainteresowana swoją rodziną to okazało się, że jestem kuzynką Tytonia i Milika. Za co ja się bardzo cieszę. Kiedyś chciałam mieć piłkarza w rodzinie. Ale teraz mam dwóch. No żyć nie umierać. No może będziecie ciekawi, czy się z nimi spotkałam. No oczywiście, że się z nimi spotkałam. No ale przed spotkaniem bardzo bałam. Ale nie było czego bardzo dobrze mnie przyjęli. I traktują mnie jak siostrę. Dobra koniec tego. Jest godzina 10:15.
- O kurczę. Przecież ja mam za 25 minut pociąg. - pomyślałam.
Zbiegłam szybko po schodach.
- Tato, gdzie jesteś musimy szybko jechać bo się na pociąg spóźnię. - krzyczałam.
- To tak późno. Już ubieraj się i leć do samochodu. Ja za trzy minuty będę. - powiedział i szybko poszedł się przebrać.
- Córciu pilnuj się Przemka i Arka. No i uważaj na siebie. - powiedziała mama żegnając się ze mną.
- Dobrze będę. No ale będą tam dziewczyny więc możesz spać spokojnie. - powiedziałam i pożegnałam się z mamą.
Tata zaraz przyszedł i pojechaliśmy. Na miejscu byliśmy w sam raz. Bo za 5 minut mieliśmy już pociąg. Pożegnałam się z tatą, wzięłam walizkę no i ruszyłam biegiem na peron.
Na peronie czekała na mnie już Julka.
- Hej Julka. - powiedziałam i przytuliłam ją.
- O hej. Czekałam już na ciebie. Myślałam, że się spóźnisz na pociąg. - powiedziała.
- Nie no, gdzie ja i uciekający pociąg. - powiedziałam.
- Dobra nie gadajmy już o uciekającym pociągu.
- Zrobimy zdjęcie?
- No
Robiłyśmy zdjęcia, nagle nadjechał pociąg. Wsiadłyśmy i ruszyliśmy, ja czytałam książkę, a Julka przeglądała portale społecznościowe.
W tym samym czasie na treningu
Przemek
- Arek ciekawe kiedy przyjadą dziewczyny. - powiedziałem
- No zapewne gdzieś koło 13 - powiedział Arek
- A co to za pogaduchy, już Przemek do bramki a Arek do piłki. - krzyknął trener Nawałka
- Już- odpowiedzieliśmy razem i biegiem ruszyliśmy do zadań danych przez Nawałkę W tym samym czasie trybuny
Sylwia
- Jesi znowu się spóźniłyśmy na trening - powiedziałam
- E tam dobrze, że wogle idziemy - powiedziała.
Weszłyśmy na trybuny i szłyśmy siąść koło Ani i Wioli.
- Jessica jest ta głupia idiotka Klaudia
- Nie przejmuj się jak coś zacznie to jej chyba przywale.
Podeszłyśmy do dziewczyn i się z nimi przywitałyśmy.
- Hej dziewczyny - powiedziałyśmy razem
- Hej - odpowiedziały.
- Co wy tak późno? -zapytała Ania
- A tak jakoś wyszło. - powiedziałam.
- Kiedy przyjeżdża kuzynka chłopaków? - zapytała Wioletta
- Po 13. Będzie dojeżdżać. - powiedziała Jesi
Kilka godzin później a dokładnie
13:00
Hotel, w którym przebywają reprezentaci z rodzinami itp.
Jessica
- Dobra wszystko zrobione. Możemy jechać po dziewczyny. - powiedziałam
- Dobra to my tu czekamy na was a potem impreza. - powiedzieli Przemek i Arek.
Poszłyśmy razem z Sylwią do samochodu. I pojechałyśmy na dworzec.
Wysiedłyśmy z samochodu i poszłyśmy po dziewczyny na peron.
W końcu je zobaczyłyśmy.
- Hej dziewczyny.
- O hej. - odpowiedziały.
- To jak jedziemy do chłopaków? - zapytałam
- No a jak stęskniłam się za nimi. - powiedziała Lucy.
Poszłyśmy do samochodu i pojechałyśmy.
W tym samym czasie w sali gdzie oglądali chłopaki mecz.
Przemek
- Wiecie chłopaki dzisiaj przyjeżdżają dziewczyny, znaczy moja i Arka kuzynka oraz jej przyjaciółka. No i jest impreza ale bez alkoholu. Więc was zapraszamy. Oczywiście z patnerkami.
- Dobra przyjdziemy. Tylko o której? - powiedział Lewy
- Za 30 minut. - powiedział Arek
- Wy to macie wyczucie na zapraszanie. - powiedział Wojtek.
No i wszyscy szybko się rozeszli.
30 minut później
Lucy
Wchodziłam za dziewczynami do hotelu. One już poszły ja jeszcze czekałam na kartę.
- Proszę oto pani karta i przepraszamy za zamieszanie. - powiedziała miła młoda dziewczyna
- Dziękuję - powiedziałam.
I szłam szukają swojego pokoju. Gdy skręciłam w dobrą stronę. Upadłam, ktoś we mnie wpadł.
- Nic Ci się nie stało? - zapytał chłopak
- Nie nic jestem cała. - odpowiedziałam.
Gdy podniosłam wzrok zamurowało mnie. Okazało się, że wleciał we mnie ........................
No i w takim ciekawym momencie przerywam. Ciekawe czy zgadniecie kim był ten chłopak.
Komentarze miło widziane, ale tak na serio. Komentujcie, bo nie będzie następnego rozdziału.
Bohaterowie

Bartosz Kapustka - 20 lat
Gra w Cracovii i jest Reprezentantem Polski
Klaudia Adamczyk - 26 lat
Modelka pochodząca z Krakowa
Łucja Marzec - 18 lat
Dziewczyna pochodząca z okolic Lublina. Uczy się w technikum.
Niedawno dowiedziała się, że jest kuzynką Przemysława Tytonia jak i Arkadiusza Milika.
Julia Wieczorek - 17 lat
Przyjaciółka Łucji z klasy. Siedzą obie w jednej ławce.
Inni Bohaterowie
Reprezentaci Polski i ich drugie połówki oraz dzieci
Oraz cały sztab
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)